Nagły Atak Spawacza - Sowa bez oka

Tekst :

Oh yaeh pizda wielka pizda kurwa
teraz Koko uderza gradem
sterydowym przykładem
i z pierdolonym gadem
nie czekaj nie zwlekaj
mowie sam do siebie
sterydy to jest niebo znów się czuję tak jak w niebie
Daleko za miastem jest stary las
Czego słuchacie oczywiście że NAS
Żyją tam różne zwierzęta
A człowieka widzą tylko od święta
Sowa bez oka prowadzi kantynę
Spod lady sprzedaje różową extazynę
Pierwszy miś Borys w barze duża krecha
On beztrosko żłopie dziesiątego Lecha
Na bramce stoją dwa duże łosie
Tydzień temu spizgali dzikie prosię
Świnia się naćpała i napaskudziła
Lisica Tatiana - jej znak to kiła
Leśny latający burdel na kółkach
Znany w przytułkach i na podwórkach
Sowa nie ma oka bo dorwały ją rysie
Wyjebały jej oko i pojebały kijem
Stara sowa wie co robi
O dwudziestej drugiej wszyscy są gotowi

Sowa bez oka działa nielegalnie
Oprócz lokalu ma jeszcze pralnie
Pierze tam brudne szyszki i huby
Ale tylko te obrzydliwie grube

Bar Leona Pizda 24h
Najebane wrony próbują wkurwić psa
Pies Bonifacy ma tu układy
Często dostaje towar wprost spod lady
Musi jakoś żyć i wykarmić szczeniaki
Więc przymyka oczy na częste draki
Kaznodzieja borsuk wielebny Eustachy
Niewyraźnie charczy bo przyjebał cztery machy

Sowa bez oka działa nielegalnie
Oprócz lokalu ma jeszcze pralnie
Pierze tam brudne szyszki i huby
Ale tylko te obrzydliwie grube
Sowa bez oka działa nielegalnie
Oprócz lokalu ma jeszcze pralnie
Pierze tam brudne szyszki i huby
Ale tylko te obrzydliwie grube

W tym starym lesie czas wolno płynie
Bardzo rzadko przychodzą jeże i świnie
Wiewiórki przychodziły a teraz omijają
Boją się że inni je znowu wyruchają
Gdy jest zadyma sowa zaraz dzwoni
Do agencji Muchomor która ten bar chroni
Przyjeżdżają łosie i już wszyscy rozjebani
Lisica drze papę miś Borys dostał z bani
I znowu spokój wszyscy się kochają
Piją pierdolą palą i wciągają
Kuna Waldemar drugi miesiąc na detoxie
Wszystko co miała zatopiła w koksie
Zwierzęta i ludzie może nie są podobni
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
Sowa się bogaci to chuj że nie ma oka
Ale robi niezłą kasę jak na ptoka

Sowa bez oka działa nielegalnie
Oprócz lokalu ma jeszcze pralnie
Pierze tam brudne szyszki i huby
Ale tylko te obrzydliwie grube
Sowa bez oka działa nielegalnie
Oprócz lokalu ma jeszcze pralnie
Pierze tam brudne szyszki i huby
Ale tylko te obrzydliwie grube

Inne utwory

  • Maluch
  • Dziadek Mietek
  • Słowa
  • Sowa 2001
  • Klasa średnia
  • Kłamstwa
  • Siódmy
  • Zajebiste doliny
  • Robin Hooj
  • Wesele
  • Szósty
  • Pokój 1996
  • Czujesz jak ja
  • Za ostatnimi drzwiami
  • Politycy
  • Pijane wilki
  • Szkoła
  • Losowe utwory

    Szaro-szary film

    Szaro-szare dni
    Szaro-szare sny
    Szary rok, a w nim
    Szaro-szary film

    Odkąd ciebie brak
    Życie wciąż ma szary smak
    Tyle w nim różnych spraw
    Nie ma barw

    Dwa kolory kłócą się
    Dwa kolory - czerń i biel
    I powstaje byle co
    Szare tło

    Szaro-szare dni
    Szare jak...

    Cyrk

    Hej, drodzy Państwo, już za chwilę
    Jednych to śmieszy, innych wzrusza
    Róże, anioły i motyle
    Magik wyciągnie z kapelusza
    Oto nadchodzi, orkiestra tuż
    Zachwyt widowni - jak nosi frak
    Ktoś rzuca różę z bocznych lóż
    A mistrz się kłania, daje znak
    I nagle w dłoni mu zakwita
    Burzą fioletu i...

    Pod osłoną nocy

    Późną nocą topi żal
    W zakamarkach ulic
    Czas staje w miejscu jak co wieczór
    Smutne oczy nie patrzą
    twe ciepłe słowa obco brzmią
    w tanim barze za rogiem
    Powiedz, że znalazłeś to, że tak długo jej szukałeś
    Może jeszcze wierzy czeka wciąż
    Uśmiech odpowiedź zna
    W pustą szklankę wbija wzrok

    The darkening sun

    Sun s not rising but stays behind the shore of sky
    the autumn is on it s beaty and winter makes her way
    northern wind is blowing the leafs from the trees
    and the rain is pressing them on a ground, vanish thee

    Surrounding darkness can be touched by a hand
    coldness achieves the lands...

    Blue morning, blue day

    Out in the street it s 6 am, another sleepless night
    Three cups of coffee, but I can t clear my head from what went down last night
    No we won t have our own little ways, but somehow we keep it together
    You hear me talk, but you don...